sobota, 22 października 2011

Enklawa

Hej!
Dzisiaj tak bardziej książkowo niż zwykle.
Będąc w mieście w czwartek wstąpiłam do Empiku, by kupić "Enklawę" Ann Aguirre. Natknęłam się na nią, czekając na jakąkolwiek informację na temat polskiego wydania "Divergent" od wydawnictwa Amber (których ciągle nie ma...). Codziennie przeglądałam zapowiedzi i z nudów przeczytałam opis, w którym... zakochałam się!
Tak więc najwcześniej jak tylko mogłam nabyłam tę książkę za pożyczone od mojej siostry pieniądze (których nie każe mi oddawać; to chyba przezent?). I oto jest! W całej okazałości:
Książka nie jest gruba - 304 strony.
Zakochałam się już po pierwszych paru stronach. Nie jest to jedna z tych książek, w których czekasz przez sto stron, aż coś się wydarzy. Może tutaj też nie doszło do jakiegoś ataku czy czegoś w tym stylu, lecz wszystko jest ślicznie napisane. Ślicznie to mało powiedziane. Zachwycam się stylem autorki! Zakochałam się w nim, adoruję go i ubóstwiam.
Poza tym - fabuła jest niesamowita. Moja siostra mówi, że to tylko o dziewczynie, która sobie mieszka pod ziemią.
Nie wie, w jakim jest błędzie.
Przytoczę teraz opis wydawnictwa (źródło):
Znam tylko podziemne tunele.
Tak jak Skręt i Kamień, moi przyjaciele, którzy mieli tyle szczęścia, żeby dożyć piętnastu lat i dostać imiona.
Tak jak Cień. Podobno był na Powierzchni, ale ja w to nie wierzę.
Przecież tam na Powierzchni nie ma nic…
Czy dziewczyna urodzona w ciemności przeżyje zesłanie w światło dnia?
W świecie Karo, enklawie głęboko pod ziemią, prawo do imienia zyskujesz, jeśli zdołasz przeżyć piętnaście lat. Od tej pory jesteś Łowcą, Robotnikiem lub Reproduktorem.
Karo zawsze chciała być Łowcą. Teraz wyrusza na pierwsze polowanie – z tajemniczym Cieniem, chłopakiem, którego dotyk jest tak delikatny, jak sztylet jest śmiercionośny. Ale nawet razem mogą paść ofiarą czających się w tunelach potworów. Zwłaszcza gdy odkryją, że te bezmyślne krwiożercze bestie zmieniły się w zorganizowanych, inteligentnych myśliwych.
Lecz starszyzna nie zamierza tego rozgłaszać. Karo i Cień chcą ostrzec mieszkańców enklawy, więc… zostają z niej wygnani. Nie mają dokąd pójść. W tonących w ciemności, spowitych dymem tunelach czeka ich śmierć. Pozostaje tylko droga na Powierzchnię – skąd jeszcze nikt nie wrócił…
 Interesujące, huh?
Jeszcze lepsze jest, kiedy otworzy się książkę i zacznie czytać. Ja osobiście w ciągu jednego dnia przeczytałam prawie 200 stron (czyli 2/3 książki już za mną... ;(). Ta książka uzależnia!
Podobno "znajdziemy tu wszystko, co najlepsze w >>Metrze 2033<< i >>Igrzyskach Śmierci<<". Absolutnie się zgadzam! Przynajmniej na razie. Mam nadzieję, że autorka nie zawiedzie mnie zakończeniem...
Serdecznie zapraszam do kupna i czytania, bo warto!
Na koniec taka fotka z książką:
Ciao!
***
PS. Ann Aguirre jest moją znajomą na GoodReads ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz